Mam taki problem, mój brat nie chce znaleźć pracy

. Gdy pytałam się go dlaczego nie chce szukać pracy to odparł, że nie popiera tego systemu i nie będzie w nim uczestniczył

. Gdy próbowałam jakoś przemówić mu do rozsądku to on nawet nie chce nic słyszeć na temat pracy

. Mój brat ma już 22 lat i siedzi w domu przed komputerem, i na dodatek nie jest ubezpieczony co może oznaczać, że za leczenie w razie czego (nie życzę mojemu bratu by chorował, dlatego wolałabym by nie chorował) będzie musiał płacić

. Mój brat chciałby zmienić ten system i dlatego w nim nie chce uczestniczyć, i mówił, że nie podoba mu się wyzyskiwanie w pracy pracowników (tłumaczył mi to tak, że pracodawca patrzy by pracownik pracował jak najwięcej i żeby płacić pracownikowi jak najmniej). I jak tu mojemu bratu przemówić do rozsądku? Przecież bez pieniędzy nie będzie się miało jedzenia, a nawet jeżeli nie ma się wypracowanych ileś tam lat to można nie dostać w przyszłości emerytury czy renty

. Brat mówi, że i tak renta czy emerytura jest nic niewarta. Poza tym mój brat nie zmieni sam tego systemu. A, przypomniało mi się coś, mój brat dowiedział się o takim ruchu zeitgeist (ten ruch ma swoją stronę internetową), który nie popiera tego systemu i uważa, że człowiek jest najważniejszy niż pieniądze. Ja też jestem w ty ruchu (sporo ludzi jest w tym ruchu), ale uważam, że i tak nie uda się na razie zmienić tego systemu i żeby żyć trzeba pracować by mieć co jeść. Dlatego chyba przez ten ruch mój brat się tak zachowuje. Macie jakieś pomysły by przemówić do rozsądku mojemu bratu by wreszcie znalazł pracę?