Chodzenie do kościoła

O rzeczach mniej błahych, wartych chwili powagi.

Moderator: Forum

Postprzez Freaku » 11 mar 2007, o 19:18

Wiesz, do mnie jest przyczepiona plakietka satanisty w klasie bo:

a) Ubieram się na czarno i noszę glany
b) Nie modlę się na religii. I mimo, że powiedziałem mojej katechetce, że do rozmowy z Bogiem wystarczą mi moje słowa i mój umysł, ta sytuacja się nie zmienia. Suche formułki - to nie dla mnie. Większość i tak ich nie rozumie.
c) Na religii słucham mp3 i piszę wiersze. Mam już dość słuchania, że homoseksualiści to ograniczeni, niedorozwinięci zboczeńcy. Naprawdę.

I teksty typu "o satanista wszedł do klasy" mnie nie śmieszą. Ograniczona polska młodzież i jej hasła.
  • 0

"Vaesse deireadh aep eigean."
Avatar użytkownika
Freaku
Użytkownik
 
Posty: 1864
Dołączył(a): 8 mar 2005, o 17:49
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1

Postprzez Agussia » 11 mar 2007, o 22:01

Chodze do kościoła co niedziele. Kiedyś byłam zmuszana, ale teraz sama czuję taką potrzebę.
  • 0

po prostu, w ogóle, na pewno. na razie, nie z czasownikami piszemy osobno ;)
" Nie przejmuj sie zbytnio tym, co ludzie powiedzą. Rob, co ci sie w życiu podoba, jeśli tylko będziesz mogla potem w lustrze spojrzeć sobie w twarz "
Agussia
Użytkownik
 
Posty: 546
Dołączył(a): 11 mar 2007, o 21:48
Lokalizacja: Inowrocław
Reputacja: 0

Postprzez happy_face » 11 mar 2007, o 23:14

Sebuś,
Masz taką samą sytuacje jak ja 8)
Umnie jest tak "O Satanista i brudas idzie" żałosne..
  • 0

Avatar użytkownika
happy_face
Użytkownik
 
Posty: 179
Dołączył(a): 3 mar 2007, o 00:04
Lokalizacja: happy_land
Reputacja: 0

Postprzez Carla » 12 mar 2007, o 00:34

Nie chodze, a jestem wierzaca.
U mnie w miescie jest tylko jeden polski Kosciol, ale mi nie odpowiada.
Pierwszy raz bylam tam i kazanie na temat 'Kodu ...' Brown'a.
Jak uslyszalam, ze tylko niewierzacy moga czytac takie ksiazki, to przestalam wierzyc w kazania proboszcza.
  • 0

Stop copying me bit*ch.
Avatar użytkownika
Carla
Użytkownik
 
Posty: 3928
Dołączył(a): 27 gru 2006, o 03:32
Lokalizacja: .Miasto marzeń.
Reputacja: 2

Postprzez Alex777 » 12 mar 2007, o 00:46

Ja nie chodzę i nie wierzę. Moja babcia jest Swiadkową Jehowy a rodzice katolikami. A ja jestem ateistą. Naczytałem się wiele o religiach i o Bogu a sprzeczność informacji jest wręcz rażąca. I dlatego nie wierzę. :evil:
  • 0

Ostatnio edytowano 12 mar 2007, o 00:48 przez Alex777, łącznie edytowano 1 raz
Czas nie leczy ran, on tylko przyzwyczaja nas do bólu...
http://s7.gladiatus.pl/game/c.php?uid=24771
Avatar użytkownika
Alex777
Użytkownik
 
Posty: 161
Dołączył(a): 9 mar 2007, o 10:38
Lokalizacja: Radom
Reputacja: 0

Postprzez Martinezis90 » 12 mar 2007, o 01:06

Ja wierzę w Boga a nie w bandę hipokrytów jaką jest kościół( a hipokryzji po prostu NIENAWIDZĘ). Jak komuś jest to potrzebne- proszę bardzo, ale niech nikt mi nie mówi żebym sam chodził.....
  • 0

Polityka- najbardziej denerwująca rzecz na świecie......
Martinezis90
Użytkownik
 
Posty: 49
Dołączył(a): 10 mar 2007, o 03:11
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 0

Postprzez Marcela » 12 mar 2007, o 09:23

Sebuś napisał(a):do mnie jest przyczepiona plakietka satanisty


Co ma piernik do wiatraka?
Nie rozumiem dlaczego ludzie myślą, że na czarno ubierają się tylko satanisci.

Carla napisał(a):Jak uslyszalam, ze tylko niewierzacy moga czytac takie ksiazki, to przestalam wierzyc w kazania proboszcza.


Byłam w kościele gdzie ksiądz mówił identycznie, jeszcze rozwinął sobie to kazanie. Ludzie w połowie wychodzili, nie chcąc słuchać.
Kiedy w naszym kościele były misje, ksiądz prowadzący je mówił, że telewizja jest diabłem, a internet szatanem. On nie ma, to po co innym.
Głupota nad głupotami, tylko raz byłam. Nie miałam zamiaru słuchać takich idiotyzmów.
  • 0

Obrazek
Avatar użytkownika
Marcela
Użytkownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 2 sty 2007, o 20:50
Reputacja: 0

Postprzez Alex777 » 12 mar 2007, o 09:34

Moja ciocia chciała zapytać księdza o jakiś cytat z biblii - żeby jej wyjaśnił. On wtedy spojrzał na nią jak na jakiegoś szataniste i powiedział "Ty to czytasz?! Spal to!". Moja ciocia wzięła wtedy biblie i już nigdy więcej, ani do niej nie zajrzała, ani nie weszła do kościoła. A jeśli tak uczy ksiądz, żeby palić biblie na której to podstawie kościół powstał, to ja też nie mam zamiaru tam chodzić.
  • 0

Czas nie leczy ran, on tylko przyzwyczaja nas do bólu...
http://s7.gladiatus.pl/game/c.php?uid=24771
Avatar użytkownika
Alex777
Użytkownik
 
Posty: 161
Dołączył(a): 9 mar 2007, o 10:38
Lokalizacja: Radom
Reputacja: 0

Postprzez HitcH » 12 mar 2007, o 09:46

Alex777 napisał(a):On wtedy spojrzał na nią jak na jakiegoś szataniste i powiedział "Ty to czytasz?! Spal to!"

współczuje niesamowitego przeżycia.

Carla napisał(a):Jak uslyszalam, ze tylko niewierzacy moga czytac takie ksiazki, to przestalam wierzyc w kazania proboszcza.

Podobnie jak u nas na religii mówiła że słuchający metalu są satanistami xD
Głupie...

Chodze, bo musze, ale nie wierze.
  • 0

Avatar użytkownika
HitcH
Użytkownik
 
Posty: 3042
Dołączył(a): 13 kwi 2006, o 21:00
Lokalizacja: Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit. Condimentum, pulvinar risus. Mauris molest
Reputacja: 0
Piszę poprawnie (1) NK - wpmt.pl (1) last.fm (1) Facebook (1) Digart (1)

Postprzez ANIULKA » 12 mar 2007, o 09:59

nie chodze do kosciola! wierze w boga, ale nie w kosciol!!!
ostatnio ksiadz przyszedl do mnie na kolede, a ze mieszkam z chlopakiem to powiedzial nam, ze jesli nie zalegalizujemy naszego zwiazku to wiecej nie przyjdzie. no sorry, ale nikt mi nie bedzie mowil co mam robic. jak przyjdzie odpowiedni czas to zalegalizuje swoj zwiazek. narazie nie czuje takiej potrzeby!!!
poza tym dla mnie kosciol to tylko ksiadz, ktory ciagle gada, ze nie maja kasy...a co kilka tygodni jezdzi nowym samochodem i to jeszcze jakim...
  • 0

ANIULKA
ANIULKA
Użytkownik
 
Posty: 693
Dołączył(a): 16 lut 2007, o 20:11
Lokalizacja: BYDGOSZCZ
Reputacja: 0

Postprzez Mucha » 12 mar 2007, o 10:07

ANIULKA napisał(a):wierze w boga, ale nie w kosciol!!!

No, no.
Wierząca, niepraktykująca.
Wiesz, kochanie, że to się wyklucza?
Nie chodzisz do kościoła, to Twoja wiarę można, wybacz, o kant dupy rozbić.

ANIULKA napisał(a):ze jesli nie zalegalizujemy naszego zwiazku to wiecej nie przyjdzie. no sorry, ale nikt mi nie bedzie mowil co mam robic.

No, oczywiście.
Ksiądź, niech wypierdziela.
Ale jest jeszcze Bóg, pamiętaj. I jest jasno i wyraźnie powiedziane, ksiądz sobie tego nie wymyślił, że takie życie, to życie w grzechu.

ANIULKA napisał(a):ksiadz, ktory ciagle gada, ze nie maja kasy...a co kilka tygodni jezdzi nowym samochodem i to jeszcze jakim...

Nie bronię księży, ale przesadzacie już.
Nie każdy ksiądz jeździ nowym mercem, nie posługujmy się stereotypami, non stop.
Bo to już powoli zaczyna tracić sens.
  • 0

- Fucking - what the fucking f*** - who the f*** - f*** this - fucking - how did you two fucking fucks - f***!
- Well, that certain illustrates the diversity of the word.



Ktoś powiedział, że kochanie się jest teraz nieomal tak trudne technicznie jak pilotowanie helikoptera. Tymczasem pilotowanie helikoptera jest nieco łatwiejsze, bo drążki sterownicze nie wiotczeją nagle w najmniej spodziewanym momencie.
by Graham Masterton
Avatar użytkownika
Mucha
Użytkownik
 
Posty: 3335
Dołączył(a): 9 gru 2005, o 13:48
Lokalizacja: z Nienacka.
Reputacja: 0

Postprzez ANIULKA » 12 mar 2007, o 10:12

jestem wierzaca niepraktykujaca!!!!
wole zyc przez jakis czas w grzechu niz za rok czy dwa brac rozwod!!!
byc moze i sa ksieza z powolania, ale ja takiego nie spotkalam!!!
a to co dzieje sie w moim kosciele to sa wlasnie stereotypy, ale my tego nie zmienimy
  • 0

ANIULKA
ANIULKA
Użytkownik
 
Posty: 693
Dołączył(a): 16 lut 2007, o 20:11
Lokalizacja: BYDGOSZCZ
Reputacja: 0

Postprzez Kheila » 12 mar 2007, o 13:14

Mucha napisał(a):No, no.
Wierząca, niepraktykująca.
Wiesz, kochanie, że to się wyklucza?
Nie chodzisz do kościoła, to Twoja wiarę można, wybacz, o kant dupy rozbić.


Heh i tu się właśnie grubo mylisz... Poczytaj sobie Biblię, zagłęb się w prawdziwy sens tej religii... Czy tam jest gdzieś napisane "Nie chodzisz do kościoła - nie zostaniesz zbawiony"? Nie, ale jest o tym, że wiara się liczy, że boga znajdziesz wszędzie a nie tylko w świątyni. I dla prawdziwie wierzących to jest najważniejsze... Nie Kościół, który robi się coraz bardziej polityczną instytucją i tak naprawdę był taki niemal od początku swojego istnienia, nie księża, którzy zbierają na tacę, głoszą poglądy pełne nietolerancji i szczycą się nielicznymi wyjątkami, którzy kierują się jedynie powołaniem. Wiara a praktykowanie to dwie różne rzeczy. Bo możesz wierzyć w Boga, czytać we własnym zakresie Biblię, postępować zgodnie z własnym sumieniem kierując się dogmatami, odnosić nauki biblijne do własnego życia, ale nie wierzyć w zakłamaną instytucję, którą stworzył i którą kieruje człowiek a nie Bóg, w którego trzeba wierzyć. I to jest właśnie wiara. Nie chodzenie do kościółka w każdą niedzielę, bo sąsiedzi patrzą, ale to że jadąć tramwajem odmawiasz swoją modlitwę, że postępujesz dobrze, tak jak ten przysłowiowy chrześcijanin powinien. To jest wiara.

Mucha napisał(a):Nie bronię księży, ale przesadzacie już.
Nie każdy ksiądz jeździ nowym mercem, nie posługujmy się stereotypami, non stop.
Bo to już powoli zaczyna tracić sens.


Dobrze, nikt nie generalizuje, ale jednak skądś się takie przykłady biorą. Mieszkam obok kościoła i siedziby w której mieszka biskup całego mojego województwa. Widziałam różne przypadki: biednych stojących pod bramą, którzy prosili nie o pieniądze, ale o nocleg bo było zimno, matki z dziećmi przychodzące po wsparcie. Odchodzili z kwitkiem... Ale widziałam też długie limuzyny biznesmenów z mojego miasta, przed którymi bramy zawsze stały otwarte. Widziałam stare ścinane drzewa, bo zasłaniały biskupowi słońce i nie mógł się opalać i garaż większy niż niejeden domek jednorodzinny. Ale nie generalizuję, bo wiem, że są też tacy księża, którzy rzeczywiście mają powołanie, którzy chcą pomagać, kierują się sercem a o ubóstwie nie czytali jedynie w książkach tylko odczuwają je na codzień. A raczej nie ubóstwo a skromność, bo to głównie o to chodzi. Wytłumacz mi tylko czemu jest ich tak cholernie mało?? Dlaczego przeważa jednak taka opinia jak ta Anulki? Ano dlatego, że ksiądz jest tylko człowiekiem. jeśli dostaje tyle kasy, jeśli każdy uważa go za świętą krowę, o którą trzeba dbać, to korzysta. Ludzi, którzy chcą się poświęcać dla innych jest niewielu. Myślisz, że czemu chociażby historia tak bardzo wywyższa postaci pokroju św. Franciszka czy św. Mikołaja? Bo to są cholernie nieliczne przypadki, które trzeba wywyższyć, żeby poprawić sobie dobrą reputację. Kropla w morzu... I tak jest niestety również i teraz...
  • 0

Obrazek
Obrazek
..::To forum robi ze mnie wredną babę...
Avatar użytkownika
Kheila
Użytkownik
 
Posty: 578
Dołączył(a): 2 mar 2007, o 22:46
Reputacja: 0

Postprzez Mucha » 12 mar 2007, o 13:51

Kheila napisał(a):Poczytaj sobie Biblię, zagłęb się w prawdziwy sens tej religii... Czy tam jest gdzieś napisane "Nie chodzisz do kościoła - nie zostaniesz zbawiony"?

Kochanie, a wiesz, o tym, że Eucharystia jest konieczna?
Czytam Biblię, tak dla Twojej wiadomości.

Kheila napisał(a):Nie, ale jest o tym, że wiara się liczy, że boga znajdziesz wszędzie a nie tylko w świątyni.

Oh, to po cóż stworzono kościół, jako wspólnotę?

Kheila napisał(a):Nie chodzenie do kościółka w każdą niedzielę, bo sąsiedzi patrzą, ale to że jadąć tramwajem odmawiasz swoją modlitwę, że postępujesz dobrze, tak jak ten przysłowiowy chrześcijanin powinien. To jest wiara.

Chodzenie do kościoła, niekoniecznie musi być czynnością przymusową.
Niektórzy, kochana, chodzą tam z własnej woli.

Kheila napisał(a):ale jednak skądś się takie przykłady biorą.

Biorą się, owszem.
Istnieją, fakt.
Ale to nie powód, by każdemu przypinać etykietkę księdza-złodzieja.
  • 0

- Fucking - what the fucking f*** - who the f*** - f*** this - fucking - how did you two fucking fucks - f***!
- Well, that certain illustrates the diversity of the word.



Ktoś powiedział, że kochanie się jest teraz nieomal tak trudne technicznie jak pilotowanie helikoptera. Tymczasem pilotowanie helikoptera jest nieco łatwiejsze, bo drążki sterownicze nie wiotczeją nagle w najmniej spodziewanym momencie.
by Graham Masterton
Avatar użytkownika
Mucha
Użytkownik
 
Posty: 3335
Dołączył(a): 9 gru 2005, o 13:48
Lokalizacja: z Nienacka.
Reputacja: 0

Postprzez Kheila » 12 mar 2007, o 14:19

Mucha napisał(a):Kochanie, a wiesz, o tym, że Eucharystia jest konieczna?


Owszem, wiele religii uznaje ten rytuał za potrzebny, ale z drugiej strony istnieją odłamy protestantyzmu uznające go za niekonieczny, twierdzące że ofiara Chrystusa była jedna i nie powinno jej się bez końca powtarzać, ale pamiętać i wyciągać z niej nauki a nie kontynuować i powtarzać od nowa. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jedni zostaną zbawieni bo robią jedne rzeczy inni ich nie robią, ale wg nich wystarczy co innego do zbawienia, ale nie zmieni się faktu, że ten kto wierzy i żyje dobrze, kto postępuje wg nauk robi właśnie to, co jest najważniejsze. Nie są ważne rytuały, ale to co ma się w sercu, w co się wierzy i jak się to objawia w czynach.

Mucha napisał(a):Oh, to po cóż stworzono kościół, jako wspólnotę?


Po to, że niektórym jest to potrzebne, że niektórzy mają potrzebę przeżywać swoje religijne uniesienia z innymi, mają potrzebę rozmawiać z innymi na takie tematy, wymieniać się wspólnymi poglądami, nauczać siebie nawzajem. Ale tak naprawdę to nie każdemu jest to potrzebne, nie każdy musi epatować swoją wiarą i niektórym wystarczy samotna modlitwa. Szczególnie, że trzeba mieć na uwadze fakt iż kiedyś kościół był potrzebny, bo chrześcijan było niewielu, bo nie każdy umiał czytać, nie każdy mógł sam dotrzeć do boga i potrzebne było zgrupowanie, w którym nauczano, udzielano sobie wsparcia. Dzisiaj mamy takie czasy, że owszem, kościół jest na pewno potrzebny na początku drogi, jako punkt zapalny, ale wydaje mi się, że później można się rozwijać samemu, czasami tylko sięgając po czyjeś duchowe przewodnictwo.

Mucha napisał(a):
Kheila napisał(a):Nie chodzenie do kościółka w każdą niedzielę, bo sąsiedzi patrzą, ale to że jadąć tramwajem odmawiasz swoją modlitwę, że postępujesz dobrze, tak jak ten przysłowiowy chrześcijanin powinien. To jest wiara.

Chodzenie do kościoła, niekoniecznie musi być czynnością przymusową.
Niektórzy, kochana, chodzą tam z własnej woli.


Zdaję sobie z tego sprawę, ale niestety jest też zbyt wielu ludzi, którzy nie wierzą, albo jest im to obojętne, ale chodzą bo wypada/muszą... Niestety jest u nas zbyt wielki nacisk społeczny na to i jeśli ktoś nie chodzi do kościoła, nie uczęszcza na religię, z różnych względów nie przyjmuje sakramentów, to od razu jest w pewien sposób gorszy. Nie mówię, że w każdym środowisku, ale wystarczy jedna wyjątkowo pobożna dewotka na ulicy i już człowiek jest w pewien sposób poddany presji. Ale nie twierdzę, że nie ma już osób, którzy chodzą do kościoła z własnej woli. Mam świadomość, że są ludzie, którzy tego potrzebują.

Mucha napisał(a):
Kheila napisał(a):ale jednak skądś się takie przykłady biorą.

Biorą się, owszem.
Istnieją, fakt.
Ale to nie powód, by każdemu przypinać etykietkę księdza-złodzieja.


Ale nikt jej każdemu nie przypina. Po prostu trzeba mieć świadomość, że takie przypadki są bardzo częste. I wbrew pozorom nie jest to charakterystyczne tylko dla naszych czasów.
  • 0

Obrazek
Obrazek
..::To forum robi ze mnie wredną babę...
Avatar użytkownika
Kheila
Użytkownik
 
Posty: 578
Dołączył(a): 2 mar 2007, o 22:46
Reputacja: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Życie na poważnie

Kto przegląda forum młodzieżowe

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot]

Para Kazan

internetten Para Kazan

youtube Para Kazan

Para Kazan

internetten Para Kazan

youtube Para Kazan